Od momentu, gdy po raz pierwszy zrobiłam quiche z kapustą kiszoną, wiem już, że jest to danie niesamowicie szybkie, efektowne, smaczne i dające mnóstwo możliwości w kwestii nadzienia. Wspaniały efekt przy minimalnym nakładzie pracy. A z racji tego, że ostatnio czasu mam niewiele na kombinowanie w kuchni, padło oczywiście na niezastąpioną quiche. Wykorzystałam kaszę jęczmienną, z którą kompletnie nie wiedziałam co zrobić. Jako element pysznie dekoracyjny posłużył mi groszek konserwowy i zielone puree z niego. Efekt końcowy-rewelacyjny!
Składniki na ciasto na 6 mini quiche:
- 1 szkl mąki pszennej
- szczypta soli
- ok 1/4 szkl ciepłej wody
Do mąki i soli dolewaj stopniowo wodę, tak aby po wyrobieniu powstało gładkie ciasto. Kiedy będzie już gotowe, rozwałkuj je, tak jak na pierogi i naczyniem o średnicy ok 9cm wycinaj z niego krążki wykładając nimi formę na muffinki.
Składniki na nadzienie na 6 mini quiche:
- 1/2 torebki kaszy jęczmiennej
- 6 łyżek groszku konserwowego
- 6 łyżeczek ketchupu
Ugotuj kaszę. Na ciasto wypełniające każdy otwór w formie muffinkowej nałóż kopiastą łyżkę kaszy, następnie pokryj ją łyżką groszku, na groszek nałóż łyżeczkę ketchupu, a całość obsyp kolejną łyżką kaszy. Całość piecz w 180C przez ok 15-20min.
Składniki na zielone puree:
- 200gr groszku konserwowego
- 4 łyżki musztardy francuskiej
Do dekoracji:
- 3 łyżeczki musztardy delikatesowej
- 6 kuleczek groszku konserwowego
Na środek powierzchni zielonego puree nałóż odrobinę musztardy, a na nią kuleczkę groszku. Podawaj od razu ciepłe lub przechowuj w lodówce zanim podasz na zimno.
Sugestie: Każda wersja quiche jest idealna zarówno na śniadanie, obiad, kolację, czy szybką przegryzkę w ciągu pełnego wrażeń dnia. Na zimno i na ciepło. Sami skomponujcie swoją wersję, a jestem pewna, że będziecie do niej jeszcze nie raz wracać!
Pytanie: W jakich proporcjach gotować kaszę jęczmienną, aby była sypka?
Odpowiedź: Zaleca się gotowanie szklanki kaszy na 2,5 szklanki wody.
Odpowiedź: Zaleca się gotowanie szklanki kaszy na 2,5 szklanki wody.
Wygląda przewspaniale! Oczami bym zjadła :).
OdpowiedzUsuńI love the color of this quiche especially the topping~very creative!
OdpowiedzUsuńBardzo, ale to bardzo kreatywno-oryginalne. Wygląda bajecznie. Pozdrawiam i dzięki za obserwację mojego bloga. Mój też nie wyświetla się na "jeszcze ciepłe".Też powiadamiam w pogaduszkach. A u mnie dzisiaj też nowa potrawa :)
OdpowiedzUsuńwyglądają uroczo:) To ja przesyłam wirtualnie kawałek torcika z rabarbarem, a jeśli można poczęstuję się połową tego cudeńka:) pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedzanie mojego początkującego bloga:)
OdpowiedzUsuńNo, no, no - pięknie, pięknie! Naprawdę! Cudne kolory, pomysł, prezentacja! Brawa!
OdpowiedzUsuńSerdeczne pozdrowienia:)
Wygląda niesamowicie apetycznie!
OdpowiedzUsuńto wygląda tak, że przełykam ślinkę, głośno, bardzo głośno (;
OdpowiedzUsuńi ta czapa z zielonego groszku, zachwycająca.
ostatnio uwuwlbiam zielony kolor w potrawach - pieknie ci wyszło !
OdpowiedzUsuńniezwykle apetycznie wygląda i brzmi... i znów ta forma muffinkowa, bez której żyć się nie da... :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię orginalne pomysły:)
OdpowiedzUsuńIntrygujące! Chętnie bym skosztował;-)
OdpowiedzUsuńjeśli masz ochotę zapraszam do zabawy :)
OdpowiedzUsuńhttp://smakuje.blox.pl/2010/05/10-zdjecie.html
fajny pomysł, choć ja bym użyła groszku mrożonego niż konserwowego, ale to tylko ja ;)
OdpowiedzUsuńzabiłaś mnie tym ostatnim zdjęciem- wygląda rewelacyjnie;)
OdpowiedzUsuńfantastycznie wygląda :)))
OdpowiedzUsuńJa za groszkiem nie przepadam (taki śwież tylko czasami zjem)
ogólnie pomysł idealny! już wiem co będę robić jak mąż będzie znowu wieczorem stał przy lodówce, drapał się w głowę i gderał "zjadłbym coś dobrego" ;)
OdpowiedzUsuńuwielbiam groszek!:) za kaszą nie przepadałam jak byłam młodsza, a teraz to nie wiem, bo strasznie dawno jej nie jadłam;) ale wygląda mega smakowicie
OdpowiedzUsuńA to jest baaardzo pomysłowe i cudnie wygląda, na pewno też jest pyszne :)
OdpowiedzUsuńNiesamowicie wygląda:D a ja ostatnio polubiłam takie kaszowe dania więc i tego chętnie spróbuję :) a quiche uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńale pomysłowe danie:) i fajny sposób na wykorzystanie kaszy jęczmiennej
OdpowiedzUsuńświetny pomysł na takie nadzienie :) muszę spróbować zrobić bo mam hopla na punkcie zdrowej żywnosci :)
OdpowiedzUsuńLubie quishe, to rzeczywiście super łatwy i szybki sposób na coś rewelacyjnego. A Twoje wyglądają bajecznie, jak takie małe Shrek'ciątka :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Shrek'ciątka :) Oryginalne, niecodzienne, niezwykłe... i niesamowicie kuszą wyglądem :)
OdpowiedzUsuńFajne !!!
OdpowiedzUsuńWygląda super i bardzo, bardzo apetycznie!
OdpowiedzUsuńIt really seems awesome!
OdpowiedzUsuńA lovely mini quiche! I love the filling and topping...
OdpowiedzUsuńCheers,
Rosa
wow! wegańskie :)
OdpowiedzUsuń