Klasyka, która w chwilach, gdy mam ochotę na coś prostego, a zarazem pysznego nie ma sobie równych. Co najważniejsze, jej przygotowanie nie pochłania wiele czasu, zresztą podobnie jak większość proponowanych przeze mnie przepisów :) Długo nie potrafiłam się przekonać do tego dodatku jajka do sosu, jednak gdy już spróbowałam - nie potrafiłam się oprzeć i w efekcie to danie na stałe pozostało w naszym domowym menu. Osobiście, spaghetti carbonara najbardziej lubię zjadać przy lampce białego wina, które wg. mnie doskonale podkreśla jego walory, ... a kiedy dodasz go również do sosu, poczujesz prawdziwą fuzję smaków.
Składniki na 2 porcje:
- 200g spaghetti
- 8 plasterków boczku
- 1 mała cebula
- 1 łyżeczka wyciśniętego czosnku
- 4 żółtka
- 250ml gęstej śmietany
- 100ml białego półwytrawnego wina
- 4 łyżki oliwy
- 4 łyżki startego parmezanu
- 1/4 łyżeczki pieprzu
- szczypta soli
- 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich
Ugotuj makaron al dente. Na patelni podsmaż drobno pokrojony boczek, cebulę i wyciśnięty przez praskę czosnek. W misce roztrzep dokładnie żółtka ze śmietaną, winem, oliwą, parmezanem, pieprzem, solą i ziołami, aż uzyskasz jednolitą, kremową konsystencję. Ugotowany makaron przełóż na patelnię i polej kremowym sosem. Całość mieszaj ze sobą na bardzo małym ogniu przez ok 2 minuty. Podawaj natychmiast.
Sugestie: Do sosu możesz dodać całe jajka, ale wtedy wystarczą dwa zamiast czterech żółtek. Ilość śmietany i wina możesz spokojnie modyfikować zgodnie z własnymi upodobaniami. Jeżeli nie masz akurat śmietany, zastąp ją mlekiem. Cebula oraz czosnek nie są konieczne, jednak ja lubię kiedy czuję ich smak w swojej porcji. W spaghetti carbonara powinno się używać zwijanego boczku typu pancetta, ale niestety nie miałam do niej dostępu.
Pytanie: Jak gotować makaron?
Odpowiedź: 100g makaronu gotuj w 1 litrze wody w garnku bez przykrycia.
Pytanie: Jak skrócić czas gotowania makaronu?
Odpowiedź: Wodę posól tuż przed wrzuceniem do niej makaronu.
Pytanie: W jaki sposób zapobiec sklejaniu się makaronu?
Odpowiedź: Podczas gotowania dolej do wody 2 łyżki oliwy.
Polecam spróbować prawdziwą klasyczną Carbonarę, taką jak robią Włosi (podaję domowy przepis od włoskich przyjaciół): podsmażyć speck/pancettę na maśle, zeszklić drobno posiekaną cebulkę, też na maśle. W osobnym naczyniu wymieszać słodką (!) tłustą śmietanę z żółtkiem, solą, pieprzem, mieloną świeżo gałką muszkatołową (koniecznie) oraz startym parmezanem. Wrzucić świeżo ugotowany ciepły makaron na patelnię, wymieszać z podsmażonym speckiem i cebulą, chwilę podgrzewać, aż będzie gorące, zestawić z ognia i wylać na makaron sos śmietanowy, porządnie wymieszać, postawić na chwile na ogniu i mieszać aż sos zgęstnieje. Posypać parmezanem. Gotowe!
OdpowiedzUsuńDo Carbonary Włosi nie używają ziół ani czosnku - te dodatki zmienią klasyczny smak tego dania. Zamiast spaghetti można użyć dowolnego makaronu. Naprawdę warto zdobyć speck lub pancettę, carbonara smakuje zupełnie inaczej. Pozdrawiam :-)
A! zapomniałabym! do Carbonary nie daje się białek, bo sos się rozwarstwi i stanie się "jajecznicowy" w konsystencji :-).
OdpowiedzUsuńmalinconia jadłam różne wersje carbonary. Odmienną w Belgii, odmienną we Włoszech, jeszcze inną w Portugalii. Każda smakowała inaczej i była zarówno klasyczna, jak i z dodatkami, przygotowywane tak w restauracjach, jak również przez tamtejszych znajomych. Ja zdecydowanie preferuję wzbogaconą o te składniki, które podałam w przepisie, ponieważ najbardziej smakuje mi właśnie w takiej wersji :)
OdpowiedzUsuń, a jeżeli chodzi o białka, to dodanie całych jajek podobnie może spowodować powstanie "jajecznicy", jak dodanie jedynie żółtek, ponieważ jest to zależne od stopnia nagrzania patelni. Z ciekawości sama kiedyś sprawdzałam :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię sos Carbonara, ale nie robię często bo niestety dzieci nie chcą za bardzo jeść. Twoja wersja z winem i czosnkiem bardzo ciekawa. Z pewnością pyszne. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńUwielbiam makaron, każdy, pod wszelką postacią i ze wszystkimi dodatkami:)
OdpowiedzUsuńOj uwielbiam carbonarę! ten boczek kusi nieprzeciętnie, ale co na to moje poszerzające się biodra? :] Pozdrawiam ciepło! :)
OdpowiedzUsuńJadłam raz i bardzo mi smakowało. Sliczne zdjecia ;)
OdpowiedzUsuńuwielbiam carbonarę , a Twje wygląda wyśmienicie , ja osobiście też długo nie mogłam sie przełamać w kwestii zółtek w sosie, pozdrawiam, bardzo lubie do Ciebie zaglądac , zawsze coś pysznego wkleisz :)
OdpowiedzUsuńPaula, jasne, nie twierdzę, że te inne wersje są niesmaczne :), broń boże! ja jednak odkąd spróbowałam włoskiej, stałam się ortodoksyjna w tej kwestii :-D. A ponieważ danie podobno z Rzymu się wywodzi, to pozwoliłam sobie nazwać "klasyczną" właśnie tę wersję włoską. To trochę tak jak u nas z bigosem, każdy robi trochę inaczej, dodaje co innego, chociaż "bazą" jest zawsze to samo...
OdpowiedzUsuńCarbonara jest the best! Uwielbiam, choć przyznam, że w domu robię znacznie uproszczona wersję :-)
OdpowiedzUsuńmmm, super:) ostatnio mam chcice na makarony!
OdpowiedzUsuńMam knigę włoską po włosku z kuchnią typowo włoską. Pierwszy raz słyszę, że jakaś gałka muszkatołowa ma się do tego dania wplątać. Podobnie robię Paula, i jest najsmaczniejsze;))
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak uwielbiam Twoją kuchnię kobietko;))
Narobilas mi smaka ;) Dawno juz nie jadlam Carbonary, a Twoj przepis bardzo mi sie podoba.
OdpowiedzUsuńRobię podobnie, tylko bez ziół. Zawsze też się zastanawiałam, co z tym czosnkiem ? Różne źródła podają różne wersje. Ja z racji wielkiej lubości do czosnku zawsze go daję. Narobiłaś mi smaka.Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam carbonara, właśnie z pancetta, nie dodaę ziól, ale to sprawa smaku. Nie trzeba być ortodoksyjnym;)
OdpowiedzUsuńDawno nie robiłam i przypomniałaś, że czas najwyższy to naprawić.
Serdeczności:)
Filozofia smaku, :-) na pewno nie ma tam też śmietany..., ale ze śmietanką i gałką naprawdę jest pyszniutkie.
OdpowiedzUsuńNapisałam ten "swój" przepis w dobrej intencji, a nie po to, żeby się licytować, który przepis jest lepszy. Kiedyś po prostu mnie taką carbonarą poczęstowano, smakowała mi najbardziej ze wszystkich, które jadłam, należy do moich ulubionych dań, więc uznałam, że w komentarzach jest miejsce na to, aby podzielić się doświadczeniami ;-).
Zresztą sami Włosi, w zależności od regionu i od własnego smaku, różnie ją przyrządzają, wystarczy porównać przepisy na włoskich blogach czy forach.
Klasyka jest zawsze doskonała, a carbonara rewelacyjna zawsze.
OdpowiedzUsuńTo jeden z moich ulubionych makaronów! Mniam;-)
OdpowiedzUsuńmakaronik pyszna rzecz! :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że polubię to danie :)
OdpowiedzUsuńTo ulubione danie mojego Misia. Muszę koniecznie znów je zrobić :)
OdpowiedzUsuńO, dzięki za przypomnienie, bo bardzo lubię, a zapomniałam o niej :)
OdpowiedzUsuńZnam trochę uproszczona wersję, ale to niezmienia faktu,że jest to kolejne letnie danie :)
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo wytwornie na tych Twoich zdjęciach :)
OdpowiedzUsuńoo...zapowiada się pysznie ta klasyka.
OdpowiedzUsuńBardzo apetyczne zdjęcie tej Twojej carbonary. Carbonara to jeden z moich ulubionych włoskich pomysłów.
OdpowiedzUsuńCarbonara - przepisy sporny i wśród samych Włochów. Tak czy siak, pyszna sprawa, w róznych wersjach!
OdpowiedzUsuńUwielbiam spaghetti! Mogłabym jeść na okrągło:) W tym tygodniu planuję zrobić spaghetti amore - pomidorki i wino:)
OdpowiedzUsuńNo to trochę i ja się powymądrzam :) Klasyczna carbonara to makaron + podgardle + żółtka (choć tu są rozbieżności, bo wg niektórych żółtko + całe jajko)+ pecorino romano + oliwa, sól i pieprz. I nic więcej. Jeśli chodzi o pancette (niewędzoną), to moim zdaniem nie wiele różni się ona od polskiego boczku.
OdpowiedzUsuńA spaghetti alla carbonara robię podobnie jak Ty. Daję jajka, śmietanę, boczek (czasem wędzony, czasem niewędzony - wolę ten drugi, bo nie jest taki słony), koniecznie czosnek, bo w tym daniu go uwielbiam i koniecznie posypuję natką pietruszki. Nie jest to może klasyczna carbonara, ale dla mnie najpyszniejsza, jaka istnieje. Nie wspomnę już o tym, że nie przeszkadza mi wcale, gdy jajko się lekko zetnie - ale to już inna historia :)
Wiele klasycznych dań włoskich z czasem zostało lekko zmodyfikowanych i mimo że ludzie wiedzą, jaka jest klasyczna wersja, to i tak robią danie wg. swoich upodobań.
aha i jeszcze parmezan daję, bo w tym daniu wolę go od pecorino.
OdpowiedzUsuńPyszka!
OdpowiedzUsuńZjesz i nie potrzeba nic więcej:)
Pozdrówka cieple, Olcik