A wracając do tartaletek, to z dodatkiem soczystych truskawek były tak cudownie letnie, że nie sposób było się im oprzeć. Marmurkowy wzór natomiast powstał całkiem przypadkiem i natychmiast stał się moim ulubionym.
Składniki na ok 10 marmurkowych tartaletek:
- 250g mąki
- 130g masła
- 80g cukru
- 1 jajko
- 6 łyżek kakao
Mąkę rozrób dokładnie z masłem (np. widelcem), dodaj cukier i jajko. Gdy masa będzie już jednolita, dosyp kakao i rozrób go niedokładnie z ciastem używając widelca.
Gotowym ciastem wykładaj foremki do tartaletek i zapiekaj przez ok 18 min w 180C.
Po upieczeniu odczekaj ok 5 min, aż foremki ostygną, a następnie wyjmij z nich poszczególne tartaletki.
Składniki na masę budyniową:
- 3 łyżki masła
- 300ml mleka
- 1 opakowanie budyniu waniliowego
- 3 łyżki cukru
- kilka kropel ekstraktu z wanilii
Na początku roztop masło, dodaj do niego 250ml mleka i gotuj na średnim ogniu uważając, by nie wykipiało. Pozostałe 50ml mleka rozrób z budyniem (np. w kubku używając widelca). Kiedy mleko będzie już gorące, dolej do niego budyniową miksturę i mieszaj odpowiednim mieszadełkiem cały czas, aż masa osiągnie gęstą budyniową konsystencję. Wtedy zdejmij z ognia i odstaw do wystygnięcia, jednak mieszaj co ok 5 min, aby nie powstały grudki w procesie tężenia.
Kiedy masa budyniowa będzie już chłodna i lekko stężeje, nakładaj ją do każdej tartaletki, na końcu przyozdabiając truskawkami.
Sugestie: Im bardziej marmurkowy efekt chcesz osiągnąć, tym więcej dosyp kakao i bardziej niedokładnie rozrób go z ciastem. Pamiętaj też, że kakao jest gorzkie, dlatego jeśli lubisz słodkie wypieki - odpowiednio dostosuj ilość cukru przed jego dodaniem do zwiększonej przez siebie ilości kakao. Również do ciasta możesz dodać kilka kropel ekstraktu z wanilii, aby osiągnąć jeszcze bardziej intensywny aromat i posmak całości. Uważaj jednak, aby nie dolać go zbyt dużo, bo będzie mdło.
Pytanie: Jak zapobiec tworzeniu się kożucha na wierzchu budyniu po jego ugotowaniu?
Odpowiedź: Wierzch ugotowanego budyniu posyp cukrem. I już :)
Pytanie: Jak zapobiec tworzeniu się kożucha na wierzchu budyniu po jego ugotowaniu?
Odpowiedź: Wierzch ugotowanego budyniu posyp cukrem. I już :)
Jaaami!
OdpowiedzUsuńAle pyszności!:))
Mogę się poczęstować jedną?
Ps: Paulo, jeśli masz ochotkę to zapraszam do Mnie na wskrzeszony konkurs Knorr'a, fajna nagroda do wygrania
http://waniliowachmurka.blogspot.com/2010/07/wskrzeszone-wielkie-chrupanie-czyli.html
Buźka!
Cudne maleństwa!
OdpowiedzUsuńCudne. Takim ślicznościom to i ja się nie umiem oprzeć :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
No i muszę kupię taką foremkę teraz :)
OdpowiedzUsuńśliczne, takie małe co nieco na deser mniam!
OdpowiedzUsuńpewnie pyszniutkie (:
OdpowiedzUsuńWyglądają prześlicznie i pysznie :)
OdpowiedzUsuńAle ładne! Ty to zawsze masz świetne pomysły :)
OdpowiedzUsuńPiękne te 'zeberki'! takie z truskawkami i kremem budyniowym są bajeczne...pycha!!!
OdpowiedzUsuńChętnie wyciągnęłabym rękę po taką babeczkę :) Takie maleńkie pyszności :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Piękne takie marmurkowe ! I do tego budyń i truskawki, same pyszności! Mniam:)
OdpowiedzUsuńo tak, lato w pełni.
OdpowiedzUsuńpiekne tarteletki!
Wspaniałe
OdpowiedzUsuńSuper zdjęcia... i marmurkowe ciasto genialne.
OdpowiedzUsuńTylko mam nadzieję że nie zjadłaś truskawek z łodygami ;)
Super!
OdpowiedzUsuńJakie piekne soczyste truskawki az sie chce chwytac z ekranu :)
Pyszne! nigdy nie robiłam jeszcze takich babeczek. muszę kiedyś w końcu kupić foremki ;). Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚliczne! A ja zawsze dokładnie wyrabiałam ciasto z kakao :)
OdpowiedzUsuńpiękności pyszności :) Bardzo fajny pomysł z tym marmurkiem :)
OdpowiedzUsuńOgromnie mi się podobają!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
mama mi niedawno kupiła foremki,muszę je koniecznie wypróbować! Twoje maleństwa wygladają pięknie!
OdpowiedzUsuńjakie piękne! apetyczne! no i zdjęcia cudne też! :) pyyyychotka
OdpowiedzUsuńcudowne
OdpowiedzUsuńsweeeeeeet :)
OdpowiedzUsuńi ja najbardziej lubię słodkości w wersji mini
OdpowiedzUsuńcudoowne maleństwa! koniecznie muszę upolować foremki do tartaletek! pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńKurcze, te spody do tartletek ci wyszly jak w cukierni francuskiej. Przy takich umiejetnosciach moze otworzysz wlasna?
OdpowiedzUsuńteż myślę o zakupie foremek do tych małych cudeniek... no pysznie wyglądają!
OdpowiedzUsuńSmakowicie wyglądają!
OdpowiedzUsuńPiękne te babeczki, rozkosznie wyglądają, z truskawkami niebo w gębie:-) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńsłodziutkie cudeńka:)
OdpowiedzUsuńWhat delicious tartlets! a wonderful summery dessert!
OdpowiedzUsuńCheers,
Rosa