Zrobiona z zamiarem zjedzenia jej do obiadu... zniknęła cała na śniadanie :) Kawałek po kawałku, aż pozostały okruszki i pytania, kiedy będzie kolejna. Przygotowanie tej pyszności nie pochłania wiele czasu, a przede wszystkim energii, która obecnie jest nam przecież niezmiernie potrzebna do wytrwałego poszukiwania jakiegokolwiek cienia :)
Składniki na jedną focaccię:
- 350g mąki pszennej
- 7g suchych drożdży
- 1 łyżeczka ziół prowansalskich
- 1 duży pomidor
- 1 łyżka oliwy
- 1 łyżeczki soli
Połącz ze sobą mąkę, drożdże oraz zioła. Pomidora obierz i zblenderuj. Następnie połącz razem wszystkie składniki i wyrób elastyczne ciasto. Teraz odłóż je do podwojenia objętości i idź np. poczytać książkę.
Kiedy ciasto będzie już gotowe, uformuj z niego odpowiedni kształt i wyłóż na blachę pokrytą papierem do pieczenia.
Składniki na wierzch:
- ok 10 oliwek
- 2 łyżki ziół prowansalskich
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 łyżka oliwy
Wbijaj w swoją focaccię palce, aż powstaną dołeczki. Następnie oliwki przekrój na pół i wkładaj je do wybranych dołków. Całość posyp solą i oblej oliwą. Piecz przez ok 20min w 180C.
Sugestie: My zajadaliśmy się nią z pomidorami i fetą. Genialnie smakuje też moczona w ciepłej oliwie z ziołami! Podczas pieczenia zamknij szczelnie wszystkie okna, jeżeli nie chcesz, aby sąsiedzi wpadli z niezapowiedzianą wizytą, zwabieni obłędnym zapachem tego pysznego wypieku! Albo przygotuj ją od razu z podwojonych ilości.
Pytanie: W jakiej temperaturze piec ciasto drożdżowe?
Odpowiedź: Zalecana temperatura to 170-190C.
oj tak przy takim daniu okna obowiązkowo zamknięte!
OdpowiedzUsuńpiękny kolor. wielką mi zrobiłaś ochotę na pieczenie. :-)
OdpowiedzUsuńAleż fajny kolor!
OdpowiedzUsuńCzerwonej jeszcze nie widziałam :)
OdpowiedzUsuńNiesamowity ma kolor, zapisuję przepis do wypróbowania!
OdpowiedzUsuńwyglada rewelacyjnie! ten kolor jest super! moge sobie tylko wyobrazic jak jest smaczna, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńwygląda wspaniale :) koniecznie wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńWOW Paula, this is very beautiful and sounds healthy. You're really good at this :)
OdpowiedzUsuńojej, ale pyszności!
OdpowiedzUsuńwygląda bajecznie... aż poczułam ten zapach... mmm... :)
OdpowiedzUsuńNo naprawdę, tym kolorem mnie zaskoczyłaś:)
OdpowiedzUsuńWow, jaki piękny kolor. Wygląda niesamowicie :)
OdpowiedzUsuńPiękna pomidorowa focaccia! Uwielbiam pojadać w dowolnym momencie.Chyba się skuszę, bo patrząc na Twoją mam na nią taką chęć...
OdpowiedzUsuńMocno pomidorowa mmmmmmm:))ja tylko skłonna jestem zrobić z czarnymi oliwkami, z zielonymi nie lubimy sie:)))
OdpowiedzUsuńuwielbiam fociaccię, a jeszcze te dodatki... niebo:)
OdpowiedzUsuńOch, jaki ma cudowny kolor! Wspaniała i musi być pyszna:)
OdpowiedzUsuńNo, musze w końcu się zabrac za focaccie:)
jeszcze nie robiłam fociacci, ale jak się w końcu zbiorę w sobie, to wykorzystam ten przepis, bardzo smacznie wygląda ;)
OdpowiedzUsuńPowtórzę za wszystkimi, piękny kolor ma :-) Muszę sprobować.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ma piękny kolor ale chyba wolę tę zlocistą ;)
OdpowiedzUsuńNiesamowicie wygląda. Ten kolor działa na zmysły...
OdpowiedzUsuńOj wiesz co, nawet lepiej niz niektore piekarnie wloskie.
OdpowiedzUsuńW dodatku orginalna bo pomidorowa, to jest focacia do opatentowania.
Nie przepadam za oliwkami, ale ta fociaccia wygląda pysznie, ma śliczny kolorek :)
OdpowiedzUsuńMusiała cudnie pachnieć... I ten piękny kolor...
OdpowiedzUsuńSlitny kolor , a jeszcze lepszy przepis;)
OdpowiedzUsuńI fell its smell, please, share it with me!
OdpowiedzUsuńTakiej potrawy nigdy nie jadłam. Skusiłaś mnie pięknymi zdjęciami i z pewnością zrobię , bo mi bardzo przypadła do gustu! Pozdrowionka i miłego dzionka:)
OdpowiedzUsuńPaulo, Ty chcesz, żebym ja zaśliniła cały komputer? :D Pięknie wygląda!
OdpowiedzUsuńWygląda tak pomidorowo:D Na pewno smakuje wybornie, może kiedyś się skuszę i zrobię taka faciaccie:)
OdpowiedzUsuńLooks tasty.
OdpowiedzUsuńmmm... jakie pyszności nam prezentujesz:)) mniam
OdpowiedzUsuńA lovely focaccia! A perfect summer recipe.
OdpowiedzUsuńCheers,
Rosa
Piękna!! Czerwonej jeszcze nie widziałam :)
OdpowiedzUsuńTrafia na moją listę "do zrobienia" :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że zrobiłam z podwójnej porcji...bo pierwsza fociaccia zniknęła jak była jeszcze ciepła...Mniam Mniam
OdpowiedzUsuńBardzo fajny przepis :)
OdpowiedzUsuńAgata