Składniki na ok 200-250g serka:
- 400g tłustego białego sera (2 kostki)
- 1 łyżka masła
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- 1/4 łyżeczki pieprzu
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki czarnuszki
Ser roztop w garnku na średnim ogniu doprowadzając go do zagotowania i często mieszając. Gdy serwatka się wycieknie z masy serowej przełóż całość na durszlak, aby reszta serwatki odciekła. Możesz delikatnie naciskać na masę, aby przyspieszyć ten proces. Po chwili przełóż masę serową ponownie do garnka i na średnim ogniu podgrzewaj ser, dodaj do niego masło, sól, kurkumę oraz pieprz i dokładnie wymieszaj, aby masa była jednolita. Kiedy tak się stanie, dodaj do niej sodę i cały czas mieszaj masę. Kiedy zacznie się ciągnąć, niczym roztopiony żółty ser, przełóż ją do pojemnika, wierzch obsyp czarnuszką i odstaw na bok do zastygnięcia.
Sugestie: Rozgrzany ser możesz na końcu przełożyć do foremki, aby później miał ładny kształt. Ja użyłam ramekina. Dodatek kurkumy sprawi, że ser nabierze pięknego żółtego koloru. Ser przechowuj w lodówce! Masz pełną dowolność w kwestii dodatków do tego serka. Jeżeli masz ochotę zjeść ciągnący żółty ser, to od razu podawaj go bez wcześniejszego odstawiania do stężenia. Nie jest to typowy ser żółty, ale tzw. ser smażony, ponieważ typowy żółty ser produkuje się m.in. z podpuszczki.
Pytanie: Jak przechowywać żółty ser?
Odpowiedź: Najlepiej w lodówce w specjalnym pojemniku przystosowanym do przechowywania żywności, tak aby nie przejęły innych zapachów z lodówki. Możesz owinąć go w folię spożywczą lub aluminiową, jeżeli nie chcesz używać pojemników. Ser w plasterkach nie nadaje się do zamrażania. Jeżeli koniecznie chcesz zamrozić ser, lepiej jest użyć pełnotłustego i przechowywać w zamrażalce do 2 tygodni. Twarde sery przeznaczone do starcia w przyszłości możesz mrozić do 7 miesięcy, natomiast te już starte do 3-ech. Ser rozmrażaj w temperaturze pokojowej.
Pytanie: Dlaczego przepis na ser żółty się nie sprawdza?
Odpowiedź: Prawdopodobnie jest to spowodowane zbyt dużą ilością konserwantów zawartych w produktach, które użyłaś/-eś do przygotowania swojego sera żółtego, dlatego polecam stosowanie tych zakupionych "u babci" na targu.
Wygląda bardzo apetycznie, Ja robiłam już dwa razy i mi nie wychodzi, widząc u Ciebie spróbuję jeszcze raz z Twojego przepisu ...
OdpowiedzUsuńWow! ja póki co eksperymentuje z białymi serami, żółty zawsze wydawał mi się bardzo trudny - z Twojego opisu wynika, że się myliłam!
OdpowiedzUsuńBardzo fajny przepis i jako wielbicielka serów na pewno z niego skorzystam. Do tego czarnuszka, którą także bardzo lubię. Super!
OdpowiedzUsuńPysznie wygląda...mój mąż uwielbia żółty ser....ja nie bardzo...
OdpowiedzUsuńMasz jak w banku, że spróbuję go zrobić. Uwielbiam takie wyzwania :)
OdpowiedzUsuńhehe, już myślałam, że porwałaś się na żółty "żółty ser" x) ale ten Twój z sera białego musi być niesamowicie aromatyczny!
OdpowiedzUsuńThat looks great!
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę spróbować.
OdpowiedzUsuńPaula, thus look absolutely delciious!! and I love pictures! gloria
OdpowiedzUsuńWow, podoba mi się idea zrobienia sera w domu.
OdpowiedzUsuńMam w przepisach do wypróbowania przepis na ricottę i na jakieś inne sery, ale na ser żółty nie miałam :)
uwielbiam ser, zwłaszcza podgrzany, ciągnący się.. nie słyszałam jeszcze o takim domowym, ale widzę, że warto spróbować :)
OdpowiedzUsuńależ super pomysł!uwielbiam żółte sery i taki chętnie wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńlooks yummy
OdpowiedzUsuńWOW niesamowity efekt!
OdpowiedzUsuńNigdy nie robiłam sama sera , wygląda cudnie i smacznie:))
OdpowiedzUsuńAlez masz czarny pazurek!;))
łał ! jestem pod ogromnym wrażeniem sera !
OdpowiedzUsuńłał ! jestem pod ogromnym wrażeniem sera !
OdpowiedzUsuńrety, ale pyszności!
OdpowiedzUsuńGratuleje, wspanialy ser!: ) gdzies widzialam ksiazke o produkcji zoltego sera..ale jakos sie nie odwazylam;/
OdpowiedzUsuńNaprawde switnie wyglada;)
Niesamowicie interesujący!
OdpowiedzUsuńNie no, po prostu bajer! I jakie proste :)
OdpowiedzUsuńCzytałam o nim, ale nie robiłam. Przepis nadal mnie intryguje, więc pewnie nie przejdę obok niego obojętna pewnego dnia. :)
OdpowiedzUsuńWhat a whole different cooking over there, Paula! Thank you! Great looking recipe!
OdpowiedzUsuńnie przepadam za żółtym serkiem. ale takiego z pewnością bym skosztowała, bez dwóch zdań!
OdpowiedzUsuńZaintrygowałaś mnie podwójnie... i tym serem i smakiem czarnuszki...
OdpowiedzUsuńGenialne!!! zawsze chciałam zrobić sama ser żółty i nie wiedziałam jak sie do tego zabrać! a teraz wiem i jutro robię! dzięki Ci za cudną inspiracje!!!
OdpowiedzUsuńoh my! this looks so delicious!!
OdpowiedzUsuńyou're blog is awesome.. im a fan of food blogs and yours is absolutely great!
Kiedyś robiłem podobnie ser smażony tyle, że najpierw zasypywało się sodą biały, aż, powiedzmy, zmienił postać. Potem się to smażyło i dodawało kminku. Wychodzi tak samo?
OdpowiedzUsuńSer żółty - ja bardzo też! Ale to wymyśliłaś!
OdpowiedzUsuńWiedzialam, ze mkzna zrobic w domu bialy ser ale zolty? To dla mnie nowosc. Wyglada bardzo apetycznie. Musze sie dokladnie zaglebic w przepis :)
OdpowiedzUsuńJa lubię i ser i czarnuszkę, więc Ci kawałek porywam ;]
OdpowiedzUsuńKurcze, sery uwielbiam smażone kupuję oczywiście gotowe, ale widzę, że zrobienie samemu jest łatwe, ale nie wiem czy się "odważę" ? :)) Twój wygląda super !
OdpowiedzUsuńSuper przepis ! Muszę i ja sprobować :)
OdpowiedzUsuńA lovely combination! Cottage cheese is so versatile and delicious.
OdpowiedzUsuńCheers,
Rosa
Chciałabym Cię zaprosić do zabawy w lubienie, zasady są następujące: 1. napisz kto przynzał Ci nagrodę, 2. wymień 10 rzeczy, kótre lubisz, 3. przyznaj nagrodę 10 innym blogerom i poinformuj ich komentarzem!
OdpowiedzUsuńA ja się zastanawiam, jak smakuje czarnuszka... bo pewnie wstyd się przyznać, ale nie wiem :)
OdpowiedzUsuńSuper. Jak tylko zdobędę "babciny" serek to się za to cudo zabiorę.
OdpowiedzUsuńwyglad abardzo apetycznie:) cudowny kolorek:)
OdpowiedzUsuńjuz kiedys wlasnie slyszalam, ze moza zrobic zollty ser, ale jak zobaczylam u Ciebie, to sie przekonalam, ze tak mozna. Pozdrawiam:)
Amarantka, wg mnie ma delikatny posmak pieprzu :)
OdpowiedzUsuńLooks like a perfect snack! I love nigella seeds on it.
OdpowiedzUsuńuwielbiam żółty ser! ja dotychczas widziałam domowe żółte sery z dodatkiem bakterii albo innych dziwnych trudnych raczej do zdobycia produktów. Twój przepis to całkowita nowość dla mnie.
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny na moim blogu Paulo i za miłe słowa :). Ale widzę, że u Ciebie to dopiero całe mnóstwo inspiracji! I to jakich smakowitych :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Nie przypuszczałam, że to jest takie proste, a zółty ser uwielbiam.
OdpowiedzUsuńŚliczny ma kolorek, a czarnuszka dodaje mu pikanterii. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo już wiem, co zrobić z czarnuszką :)
OdpowiedzUsuńDomowy żółty ser to musi być fajna sprawa. Wygląda bardzo delikatnie i apetycznie na zdjęciu.
OdpowiedzUsuńooooo, niezwykle dziwne ale fascynujące :-)
OdpowiedzUsuńGreat recipe.
OdpowiedzUsuńZrobić!!!!Odnotowane:)
OdpowiedzUsuńYour food intrigues me. I don't know what this is made of, but it looks good. I'd be curious to try it...
OdpowiedzUsuńMatko skąd Ty koleżanko bierzesz inspiracje na to wszystko :)
OdpowiedzUsuń