Przy okazji zapraszam Cię na portal We Dwoje gdzie znajdziesz wywiad ze mną :)
Składniki na przygotowanie 6 stworków z parówek:
- 2 szt parówek sojowych
- makaron spaghetti
- kolorowe ziarenka pieprzu
Parówkom odetnij zaokrąglone końce. Teraz podziel każdą parówkę na 3 części, w które na wylot wbijaj makaronowe nitki. Wrzuć je do wrzątku i gotuj do czasu, aż makaron będzie al dente. Odcedź, ułóż na talerzu i doczep oczy z ziarenek pieprzu.
Podawaj z blanszowanym brokułem.
Sugestie: Myślę, że równie dobrze sprawdzą się też kiełbaski lub kabanosy zamiast parówek!
Pytanie: Czy brokuły powinny jadać kobiety w ciąży?
Odpowiedź: Tak, ponieważ zawierają sporą dawkę kwasu foliowego.
Pytanie: Czy brokuły powinny jadać kobiety w ciąży?
Odpowiedź: Tak, ponieważ zawierają sporą dawkę kwasu foliowego.
Inne propozycje na potrawy z parówek znajdziesz w poście:
o, ale kałamarnice wypasione :) Fajne!
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do mięsnych masz rację,ale ja bym też nie była do końca przekonana co do sojowych...
OdpowiedzUsuń na zawszew każdym razie pomysł świetny i danie wygląda bardzo wesoło.
świetne!!! :)
OdpowiedzUsuń na zawszejak pozytywnie z rana;)
OdpowiedzUsuń na zawszeAleż jesteś fantastycznie pomysłowa! Bosko ;-D Gdybym miała dzieci to bym ich uraczyła takimi kałamarnicami na brokułowej wyspie koralowej ;-D
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do parówek - sojowych nigdy nie jadłam, ale ponieważ z mięsem mi ostatnio nie po drodze zaczynam się nieśmiało rozglądać za sojowymi produktami. Do tego czasu miałam jedno, sprawdzone i pewne źródło parówek. Zabrzmi to niesamowicie, ale w ich skład wchodziło 100% mięsa (w tym tłuszcz, to się rozumie), dlatego też ich cena jest bardzo wysoka, ale raz na kilka miesięcy pozwalam sobie na taki rarytasik, bo wiem, że nie żuję jakiejś gałki ocznej, albo wymion ;-)
hehe kapitalny pomysł :)
OdpowiedzUsuń na zawszeDla dzieci akurat w sam raz, żeby skłonić je do zjedzenia czegoś zielonego. A taka zielona "planeta" akurat jak znalazł.
Tak, już widziałam to danie kiedyś, ale zwykłe parówki w nim napawały mnie obrzydzeniem, dobrze że te są sojowe, od razu inaczej odbieram te makaronowe ośmiornice :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/
Poproszę o więcej takich cudów dla dzieci. :)
OdpowiedzUsuń na zawszenie ma to jak danie z demotywatorów...
OdpowiedzUsuń na zawszesuper pomysl z tymi parowkami, tak apetycznie wyglądają...
OdpowiedzUsuń na zawszeAle potwory!:)
OdpowiedzUsuń na zawszehehe;D Cudaczki!:))
OdpowiedzUsuń na zawszejestes niesamowita:)
OdpowiedzUsuń na zawszezdrowozyj.blox.pl
Ale fajne :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJuż same parówki z soi można nazwać stworkami;-)
OdpowiedzUsuń na zawszewyglądają świetnie! :)Nie jadłam jeszcze parówek sojowych więc za niedługi czas chętnie ich poszukam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeRewelacyjny pomysł, w życiu bym na coś takiego nie wpadła:) A jak fajnie wygląda:)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam i zapraszam do mnie:)
Ty to masz pomysły :) mój mały byłby zachwycony takim daniem :)
OdpowiedzUsuń na zawszesuper pomysł! myślę że skusiłyby się na nie nawet niejadki :)
OdpowiedzUsuń na zawszehahahahaha... az szkoda jesc ;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeAle śmieszne, dobre dla dzieci-niejadków. :) nie jadłam nigdy parówek sojowych, ale są w moim supermarkecie. Jakoś nie wydawały mi się zbyt zachęcające, chociaż generalnie soję ubóstwiam. może warto wypróbować?
OdpowiedzUsuń na zawszeRozkoszne są! :) Ale muszę Ci powiedzieć, że jeszcze nie jadłam sojowych parówek. Uściski!
OdpowiedzUsuń na zawszePaula, Twoja inwencja twórcza nie zna granic! Pzdr Aniado
OdpowiedzUsuń na zawszeGenialne!!! Gdzieś już kiedyś widziałam, chyba na demotywatorach haha ale super wyszło, kiedyś spróbuję :)
OdpowiedzUsuń na zawszeHaha, świetne, mój czteroletni synek byłby zachwycony:) Uwielbia wszelkie potwory. Zrobię mu takie, ale z mięsnymi - co prawda faktycznie trzeba się naszukać prawdziwych, ale wytwory sojowe nie dla mnie:D
OdpowiedzUsuń na zawszeAle pomysłowo...świetnie...
OdpowiedzUsuń na zawszeRewelacyjne Paulo:)
OdpowiedzUsuń na zawszeSwietnie i bardzo pomyslowo...no i gratuluje wywiadu..mysle ze w wielu kulinarnych kwestiach zgadzam sie z Toba.I chyba jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie zrobic jakiejkolwiek potrawy w 100% z przepisu...;)
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo pomysłowe, chętnie obgryzłabym odnóża tym stworkom:)
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietny pomysł. Cudnie to wygląda :D
OdpowiedzUsuń na zawszeTo są przecież wielkie przedwieczne kuthulu!
OdpowiedzUsuń na zawszeMasz babko fantazję!
OdpowiedzUsuń na zawszeI bardzo mi odpowiada Twoja kulinarna filozofia ;-)
Uściski!
Jakie ośmiorniczki ^^ albo raczej kałamarniczki! Mam podobne zdanie co do tych mięsnych parówek
OdpowiedzUsuń na zawszeStworki fantastyczne :)))
OdpowiedzUsuń na zawszeOne są obłędne.
OdpowiedzUsuń na zawszesą świetne! :) ale masz pomysły :)
OdpowiedzUsuń na zawszeWchodzę na Twojego bloga, zobaczyć co tam nowego ukręciłaś i prawie spadłem z krzesła - z ekranu gapi się na mnie coś pomiędzy kałamarnicą a przybyszem z 'Dnia Niepodległości' - świetne.
OdpowiedzUsuń na zawszeo rety...
OdpowiedzUsuń na zawszeaż się wystraszyłam! stworki wyglądają intrygująco.
wspaniały pomysł na niebanalne ozdoby do jedzenia ;]
What imagination you have! That is soooo cute!
OdpowiedzUsuń na zawszeCheers,
Rosa
My children will love your food, Paula!
OdpowiedzUsuń na zawszeUrocze, szkoda tylko, że nie potrafisz przyznać, że to nie Twój pomysł...
OdpowiedzUsuń na zawsześwietne są!
OdpowiedzUsuń na zawszeanonimowy a jakbyś robił jajecznicę albo pierogi to też szukałbyś pomysłodawcy?
fajne te stworki:)
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper stworki:) Powalasz mnie po raz kolejny!
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper pomysł, dla małych niejadków ;) Też widziałam to danie na demotywatorach, ale to chyba plus że ktoś takie cuda wymyśla ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeja parówek to raczej żadnych nie tknę, ale pomysł rewelacyjny. jak kałamarnice na rafie koralowej :)
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo ciekawy blog !
OdpowiedzUsuń na zawszeZapraszam do mnie :-)
Genialne. Nastraszę takimi mojego malucha :)
OdpowiedzUsuń na zawszeNie mogę;) śliczne uśmiechające się do mnie potworki. Toje dania sa po prostu cudownie zaprezentowane.....aż buzia sama się uśmiecha kiedy na nie się patrzy....można u ciebie znaleźć doskonale pomysły na dania dla dzieci niejadków....za każdym razem mnie zaskakujesz;)
OdpowiedzUsuń na zawszeRacja, parówki mięsne to ochyda, ale sojowe jak najbardziej polecam, w szczególności przyrządzane przez Ciebie, heheh..
OdpowiedzUsuń na zawszeWyglądają bardzo zjawiskowo, aż szkoda je zjeść !
haha, bardzo ładne. Przypuszczam ze uda sie mi teraz namówic dzieci na parówki :)
OdpowiedzUsuń na zawszeSUPER pomysł !:)
OdpowiedzUsuń na zawszeOne są przepiękne, rewelacyjne, niesamowite, apetyczne, zdrowe itd.:) Brawo!
OdpowiedzUsuń na zawszecoś dla mojej małej :) Fajne są...
OdpowiedzUsuń na zawszeDanie z demotów, ale jak ładnie przystrojone! Super.
OdpowiedzUsuń na zawszemuita criatividade. ficou muito bonito.
OdpowiedzUsuń na zawszeparabéns
Guilherme
Hahaha, soo funny! :)
OdpowiedzUsuń na zawszesooooo cute and creative!!!
OdpowiedzUsuń na zawsze