poniedziałek, 16 maja 2011

Syrop z Sosny




Taki syrop robił mój Dziadek odkąd tylko pamiętam i aktualnie w szafce mam ostatni słoiczek, który zrobił parę dobrych lat temu. Teraz nie ma już kto robić u nas tego specyfiku, który nawiasem mówiąc działa przeciwbakteryjnie i świetnie sprawdza się przy bólu gardła, toteż właśnie ja postanowiłam przejąć pałeczkę i zająć się jego przygotowaniem. Młode pędy sosny prosto z lasu zdobył dla mnie kolega, więc nie było innego wyjścia jak tylko przystąpić do dzieła. Samo wykonanie takiego syropu jest czasochłonne, ale zapewniam Cię, że warto. Wg mnie jest znacznie lepszy niż miód, a z niewielkiej ilości pędów sosny uda Ci się przygotować naprawdę sporo pysznego, bursztynowego syropu, który pachnie po prostu obłędnie. Dodam też, że kolega, który załatwił mi główny składnik potrzebny do przygotowania syropu po degustacji stwierdził, że ten przepis koniecznie musi przekazać swojej mamie, po czym jeszcze długo nie mógł przestać go zachwalać, co mnie niesamowicie ucieszyło, tym bardziej, że to moja pierwsza próba w przygotowaniu tego magicznego syropu z sosny... I z pewnością nie ostatnia! 




Składniki na ok 1 litr syropu z sosny:
  • duża garść młodych pędów sosny
  • 1 kg cukru
Pędy sosny otrzep delikatnie z brązowych łusek i zalej litrem wody. Gotuj przez 2 godziny na średnim ogniu, co pewien czas dolewając wodę tak, aby w garnku z pędami cały czas mniej więcej był litr płynu. Woda z czasem będzie przybierać coraz bardziej mętny i brązowy kolor, a niesamowite aromaty będą nękać wszystkich dookoła. Po upływie dwóch godzin odcedź pędy i wyrzuć je. Natomiast do brązowego płynu dodaj 1 kg cukru i gotuj na średnim ogniu cały czas mieszając do czasu, aż cukier się rozpuści. Później mieszaj już tylko co kilka minut kontrolnie, aby syrop się nie przypalił. Ilość wody kontroluj tak, aby mniej więcej na końcu powstał litr syropu. Zdejmij z ognia, gdy konsystencja syropu będzie lepka, a kolor ciemnobursztynowy (ten proces może trwać nawet do ok 2,5 godziny). Gotowy syrop zaraz po zdjęciu z ognia przelej do suchego słoika i szczelnie go zakręć. 
                                                                                                             fot. twoje-tapety.com

Sugestie: Nawet po otwarciu przechowuj w szafce tak jak miód. W ciemnej szafce może być przechowywany przez co najmniej 8 lat bez uszczerbku! Nie powinien się krystalizować (Dziadka się nie krystalizował...). Przygotowanie syropu możesz spokojnie podzielić sobie na kilka dni! Pierwsza faza gotowania (tj. pędy + woda) może być dowolnie przerywana, natomiast druga faza, (brązowy wywar + cukier) powinna być już gotowana bez jakiejkolwiek przerwy. Jednak pomiędzy tymi dwiema fazami może być nawet całonocna przerwa. Im więcej na 1 litr wody w fazie pierwszej (bez cukru) użyjesz młodych pędów sosny, tym ciemniejszą barwę uzyska Twój syrop w drugiej fazie! Na pierwszym zdjęciu ciemniejszy syrop jest zrobiony przez Dziadka, który robił go ze znacznie większej ilości młodych pędów sosny, stąd jego ciemniejszy kolor.


Pytanie: Do czego stosować syrop z sosny?
Odpowiedź: Chociażby jako dodatek do wody, do chleba z masłem lub popcornu. Ale jego zastosowanie jest równie szerokie, jak zastosowanie miodu.

Pytanie: Kiedy zbierać młode pędy sosny na syrop?
Odpowiedź: Najlepszym do tego miesiącem jest maj. Pędy nie powinny być dłuższe niż 12 cm.

48 komentarzy:

  1. znam ten syrop, coś pysznego :) Nie jestem pewna ale znam przepis gdzie jeszcze dodaje się sok z cytryny

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie na to jak takie dziadkowe patenty! Mój dziadek robił wspaniałe wina - może i ja kiedyś spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne :) dobrze że ktoś kontynuuje rodzinną tradycję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też kontynuuję rodzinną produkcję tego pysznego syropu.Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. już sobie wyobrażam jak obłędnie smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ on musi byc pyszny... Chętnie podebrałabym Ci taki słoiczek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kuchennefascynacje16 maja 2011 09:03:00 CEST

    Chetnie bym zkosztowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w tym roku robię pierwszy raz, ale trochę inaczej :) zobaczymy co z tego wyjdzie !
    pozdrawiam
    u.
    www.kuchnianawzgorzu.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja nigdy nie robiłam wiec spróbuje może mi się uda :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. To miłe, że przejęłaś tradycję :) Takie cudeńka nie powinny zanikać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. o taki syrop i taka chałka i byłabym w niebie
    Bardzo mnie ostatnio ten syrop prześladuje i jakby mówił -rób mnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, bardzo ciekawy ten syrop. Nigdy takiego nie próbowałam, a teraz się nim zainteresowałam, może zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawe. Niedawno zrobiłam syrop z mniszka, więc ten też pewnie prędzej czy później wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój tata robi taki co roku :) Pycha, idealny na kaszel :)

    OdpowiedzUsuń
  15. taki sloiczek zawsze dobrze miec pod reka:) ciekawa jestem smaku:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ten miód smakuje i pachnie sosną ,jest genialny,ale pędy nie mogą być przerośnięte czyli za długie/max.do 15cm./

    OdpowiedzUsuń
  17. znam ten syrop i na gardło nie ma nic lepszego :D

    OdpowiedzUsuń
  18. to świetnie, że zdecydowałaś się samej zrobić taki syrop :) nigdy go nie jadłam, bardzo jestem ciekawa smaku, domyślam sie ze jest pyszny :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Paula, jesteś wielka, że wracasz do takich tradycji :) Lubię zapachy drzew iglastych i pewnie gdybym miała taki syrop w domu, to wypiłabym go nie czekając aż zachoruję ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. tradycję trzeba podtrzymywać, dobrze że masz do tego serce:) świetny pomysł. tylko gdzie ja teraz sosnę znajdę (taką ekologiczną, daleko od szosy:)???:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniały. Powinnam zrobić i mieć do kolekcji

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie przypomniałaś mi jak z rodzicami chodziłam do lasu zbierać młode pędy na syrop. Trzeba sobie przypomnieć jego smak!

    OdpowiedzUsuń
  23. Taki syrop robię i ja. Potem na zimowe przeziębienia jest niezastąpiony.

    Buziaki !!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowny blog, wszytsko wygląda bardzo apetycznie!
    zapraszamy do siebie, mam nadzieje że znajdziesz u nas wiele ciekawych porad i inspiracji
    I niech nazwa Was nie zmyli, młoda mama też może dobrze gotować ;)
    www.aktywnemacierzynstwo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. MUSZĘ go zrobić! wyobrażam sobie jak pachnie ten las zamknięty w słoiku!

    OdpowiedzUsuń
  26. nie znalam ale juz znam
    napewno! zrobie

    OdpowiedzUsuń
  27. Ostatnio syrop z sosny kupiłam w Krakowskim Kredensie, nawet mi przez myśl nie przeszło, że można go samemu zrobić w domowym zaciszu:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ciekawy post. Nigdy nie słyszałam o takim syropie, naleśniki albo lody z takim muszą być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. U nas w domu robi się bardzo podobny, ale do składu dochodzi alkoholik ;). Miło, że wpadłaś do kuchni Elki :).

    OdpowiedzUsuń
  30. ja sos z sosny znam też z dzieciństwa, zbiera się te końcówki do początku maja i jest pycha na kaszel. W sensie że pomaga na kaszel.

    OdpowiedzUsuń
  31. What a wonderful idea! I will make some of this syrup as soon as I can. Would it be possible to post a photograph of what you actually collected from the pine tree to make the syrup? I'm not sure exactly what to use.
    Thank you so much for posting this
    Joan in California

    OdpowiedzUsuń
  32. Zaciekawiłaś mnie strasznie. Pędy sosny mam, nawet dużo za dużo, więc z czystej chociażby ciekawości muszę taki syrop przygotować.

    OdpowiedzUsuń
  33. Can someone tell me what the name of that bread is?
    Thank you! Great blog!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Zrobiłam syrop z Twojego przepisu i jest pyszny, pachnący i z pewnością okaże się świetny na gardło :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Rany, ale świetny pomysł.
    Też taki jadłam, kiedyś, nie pamiętam gdzie. Nie mam gdzie nazbierać sosny :(. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  36. Po wygotowaniu w wodzie pędów wyszedł mi mleczno - zielonkawo bury kolor a nie brązowy . Pędy miałam 2 - 8 cm. i dokładnie wyczyściłam z brązowych łusek, może dlatego jest taki jasny. Jutro dodam cukier i zobaczę co z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Folks, there is an even easier way to make this syrup from the pine tips. Take the tips in May and later in bottom of large jar, add sugar to cover, add another layer of pine tips, more sugar and so on. Cover the jar with a cloth and put in a sunny window for 30 days. Strain. Wonderful syrup for coughs or sore throats or to be used as any other syrup.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten syrop robi co roku moja mama...i tutaj moge wszystkim ogloscic ze wszelkie syropy przeciwkaszlowe,czy tabletki to pikus w porownaniu z tym syropem.Jest naprawde skuteczny.

    OdpowiedzUsuń
  39. Anonimowy, yeap, I know about this kind of syrup, but I still prefer my version :)

    OdpowiedzUsuń
  40. to chyba i ja zrobię miód mamy z własnej pasieki więc może i taki syropek jak znalazł... coś mi się kojarzy że mój tata kiedyś taki robił... pysznie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  41. Paulinko..przez przypadek znalazłam Twojego bloga...szukałam w internecie przepisu na syrop z sosny..bo właśnie wczoraj z mamą wybrałam się na połów młodych pędów...moja mama zawsze zasypywała tylko cukrem młode pędy... a tu proszę można zalewać jeszcze wodą...spróbujemy jeszcze przepis Twojego dziadka...świetny wpis...ja już więcej nie kupię chemicznych syropów z aptek to nie dla mnie nie pomagają...mam słabą odporność bo nękają mnie czyraki więc postanowiłam na naturalne metody odżywiania i witaminek.:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dziekuje!!!!
    Choc maj juz przeminal, bede probowac ze "starej" sosny. Dziekuje serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  43. Pierwsze spotykam się z tym że ktoś to gotuje? Według mnie tak przygotowany syrop traci większość witamin. Trochę takie przemysłowe wytwarzanie. Moja babcia mówiła że nawet nie powinno się myć, pocięte pędy zasypuje się cukrem i odstawia w ciepłe miejsce na około 4 tygodnie wtedy pędy naturalnie puszczają sok.

    OdpowiedzUsuń
  44. RATUNKU !!!
    Zrobiłam wszystko wg Twojego przepisu. Ostatnio robiłam porządki na półkach, patrze a tam w słoiczkach z syropkiem sosnowym mam nalot (chyba pleśń???) Aż się popłakałam, bo mieszkam w dużym mieście w centrum i natrudziłam się strasznie żeby znaleźć sosny daleko od szos i wystarczająco niskie żeby nazbierać pędy.... poradź mi co teraz z tym zrobić? taki osad jest normalne czy do wyrzucenia???? Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, pewnie coś było (wilgoć itp) w słoiczkach lub na pędach sosny :( Jeśli to pleśń to całość nadaje się do wyrzucenia, a jeśli nalot (nigdy nie miałam nalotu na tym syropie) to po prostu trzeba go zdjąć i już :) Na miodach też się czasami robią naloty, więc może to podobne :)

      Usuń

 

Just My Delicious Copyright © 2014 Designed by Ipietoon Blogger Template
Cake Illustration Copyrighted to Clarice