Dawniej bardzo nie lubiłam chałwy. Kiedy widziałam jak mama z ciocią się nią zajadają to aż mnie mdliło od wyobrażenia sobie tego smaku. Z czasem jednak przekonałam się do niej i raz na jakiś czas z chęcią zjadałam kilka łyżeczek. Lubiłam szczególnie te w metalowych puszkach. Ostatnio, gdy natknęłam się w sklepie na opakowanie sezamu postanowiłam, że zrobię chałwę sama. Stwierdziłam, że posłużę się metodą analogiczną, jak w przypadku przygotowywania domowego masła orzechowego. I wiecie co? Zadziałało! Gdy M. wziął słoiczek do pracy, to koleżanka, która deklarowała, że chałwy nie lubi zjadła całe pół - to chyba najlepszy dowód na to, że ta chałwa wcale taka zła nie jest :)
A teraz pora na wyniki konkursu z Bentomanią. Miałam spore problemy z wybraniem trzech osób, ponieważ nagrody najchętniej przyznałabym większości, których prace wywarły na mnie ogromne wrażenie. Zaangażowanie i wkład wielu z Was był wręcz niesamowity, co utrudniało wybór jeszcze bardziej :) Decyzję jednak trzeba było podjąć konkretnie, toteż wraz z M. wytypowałam:
- Ziji,
- Martę,
- Joannę.
Tutaj znajdziesz kolaż zdjęć osób, które zwyciężyły.
Dodatkowo każdy, kto wziął udział w konkursie otrzymał kod rabatowy na zakupy w Bentomanii, który przesłałam Mu na maila!
Wszystkim serdecznie dziękuję za udział w konkursie i już teraz życzę powodzenia przy kolejnych! :)
Składniki na ok 2 słoiczki chałwy:
- 500g sezamu
- 1/2 szkl cukru
- 1-2 łyżek oleju ryżowego
Sugestie: Przed zblendowaniem, ziarna sezamu możesz najpierw podprażyć przez kilka minut na suchej patelni - wtedy smak chałwy będzie jeszcze bardziej wyrazisty i karmelowy! Cukier możesz zastąpić cukrem pudrem, aby masa była jeszcze bardziej gładka.
Wersja light: Cukier zastąp cukrem trzcinowym lub innym ciemnym.
Pytanie: Czym zastąpić olej ryżowy?
Odpowiedź: Olej ryżowy do tego typu smakołyków nadaje się najbardziej, ponieważ jest on całkowicie neutralny w smaku i zapachu. Jednak możesz go zastąpić oliwą lub innym olejem, np. z pestek winogron.
Inne propozycje na pyszności zamknięte w słoiczkach wraz z poradami znajdziesz w poście:
- Lemon Curd,
ja polubiłam chałwę od czasu zrobienia mazurka z masą chałwową <3 a teraz znów pewnie na wielkanoc zrobię!:)
OdpowiedzUsuńłatwo, smacznie i przyjemnie. ja do połowy dodałabym czekoladą bo lubię taką zebrową chałwę, jako szaleństwo do utuczenia kupuję czasem jeszcze taką z orzechami. Blender jako podstawowy sprzęt w kuchni mieszka i będzie musiał znowu pracować.
OdpowiedzUsuńGratuluje zwycięzcą
OdpowiedzUsuńMój projekt był smaczny ale nie tak uroczy jak wasze inspiracje.
Ale prosto się ja robi;) Muszę wypróbować;)
OdpowiedzUsuńbardzo bardzo bardzo fajne!! z pewnością spróbuję!!
OdpowiedzUsuńO mamusiu! To już chyba wszystko czego mi brakuje w Danii mogę sobie zrobić! też kiedyś nie lubiłam, jako dziecko, aż kiedys kolega poczestował mnie chałwą bułgarską, przywieziona z dalekiej podróży... i już wiem że chałwą się delektuje, a nie pożera i chyba to przychodzi z wiekiem, bo nie znam dziecka które lubiłoby chałwę. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńuwielbiam chałwę, chyba postawię na taką domową, co na chlebek będzie można wrzucić ;)
OdpowiedzUsuńI zapraszam do czekoladowego wyznania - szczegóły u mnie :))
Chałwę chętnie wypróbuję ale myślę,że nie powinnaś reklamować chałwy z brązowym cukrem jako "light" gdyż to nie prawda.Z założenia produkty light to takie,które maja zredukowaną wartość kaloryczna względem tradycyjnych o min.30 %.CUkier brazowy mimo,że może ciut zdrowszy od białego, dietetyczny raczej nie jest:)Proponuję zastąpienie go np.syropem z agawy.
OdpowiedzUsuńKaloryczna propozycja, ale ja nie mogłabym się jej oprzeć.
OdpowiedzUsuńDziękuję raz jeszcze za ten konkurs i wygraną :)Teraz za pomocą dodatkowych ozdób moje boxy będą jeszcze piękniejsze
Pozdrawiam
Joanna
www.kulinarne-smaki.blogspot.com
Też jako dziecko nie przepadałam za chałwą, tak samo za krówkami. Ale chyba z tego względu, że jako łasuch tych słodyczy nie mogłam zbyt dużo zjeść naraz :P a chciałabym :P. A teraz mimo, że lubię to i tak zjem max 1 krówkę i podgryzę trochę chałwy Lubemu gdy on ją wcina.
OdpowiedzUsuńGratulacje dla zwyciężczyń konkursu. Wasze benta wyglądają zabójczo. Dobrze, że nie zdążyłam wziąć udziału bo nie miałabym z takimi cudami szans ;)
Aha gdzie ja mam głowę?! Przepis oczywiście super i chałwa fajnie wygląda. Taka wilgotna a nie sucha i krusząca się jak te ze sklepu.
OdpowiedzUsuńmniam! Jak się podpraży sezam, to wychodzi taka ciemniejsza, robiłam taką pastę sezamową właśnie na kanapkę :)
OdpowiedzUsuńTwój przepis jest prosty i zdjęcia przepyszne :)
Gdyby nie to, że muszę leżeć w łóżku, bo miałam wypadek, to już bym była w kuchni, robiła chałwę i wyjadała ze słoiczka.
Pozdrawiam
faktycznie, ekspresowo:)
OdpowiedzUsuńSuper, nawet nie myślałem, że można sobie samemu chałwę zrobić, wydawało mi się że to jakiś tam skomplikowany proces, a tu proszę! Przetestuję na 100%
OdpowiedzUsuńA ja chałwę zrobiłam na bazie miodu, a nie oleju. Z podprażonego niełuszczonego sezamu. Wyszła też genialna i na pewno już żadnej sklepowej nie zjem:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
i kto by pomyslal, ze to jest takie proste, a zarazem pyszne:)
OdpowiedzUsuńPodobną chałwę przywieźli mi Rodzice z Egiptu! Bardzo nam smakowała! Z radością odtworzę ten smak w domu:)
OdpowiedzUsuńSuper przepis, nigdy nie myślałem o robieniu chałwy w domu :)
OdpowiedzUsuńWitam, z wielką przyjemnością zaglądam na ten blog i duuużo się uczę. Ta chałwa wygląda cudownie, tylko nie mam pojęcia gdzie kupuje sie sezam na nią. To są luźne ziarna w opakowaniu czy jakoś inaczej? Przepraszam za infantylne pytanie, ale naprawdę nie widziałam w sklepach sezamu w innej formie niż sezamki. Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź :-)
OdpowiedzUsuńI will dafinitely have that.
OdpowiedzUsuńAle to musi być pyszne!
OdpowiedzUsuń